historie | podróże | slow life

O BLOGU

KOLAŻ

Dawno, dawno temu…

No właśnie. To nie jest nowy blog. 

Powstał na kanwie mojej poprzedniej strony, która jeszcze do niedawna istniała w sieci pod adresem www.travelerka.wordpress.com lub www.travelerka.com

Travelerką stałam się mniej więcej w połowie 2013 roku, kiedy poczułam, że chcę pisać. A właściwie, kiedy ODWAŻYŁAM SIĘ pisać dla grona szerszego, niż pająki w mojej szufladzie. W podjęciu ostatecznej decyzji o założeniu bloga, pomogła m.in. wygrana w konkursie NG Traveler o tanim podróżowaniu. Ten niewielki epizod dał mi wiarę we własne siły i pokazał, że warto iść dalej tą drogą. 

Dość szybko się okazało, że pisanie uwielbiam na równi z podróżami. Udało mi się tym sposobem połączyć dwie moje największe pasje i tym sposobem zostałam blogerką podróżniczą. Nie lubię jednak tego określenia. 

Przez ostatnie trzy lata podróżowałam i pisałam. Niektóre wyprawy relacjonowałam skrupulatnie, o kolejnych ledwo wspominałam, a jeszcze inne zachowywałam tylko dla siebie. Były teksty typowo poradnikowe, jak i nieco bardziej praktyczne. Z niektórych jestem dumna, o innych chętnie bym zapomniała. Bo dużo się przez ten czas zmieniło. W moim życiu i w mojej głowie. Sądzę, że dojrzałam. Lub jak wolicie – zestarzałam się nieco :). Uznałam jednocześnie, że moje blogowe alter ego trochę za bardzo mnie szufladkuje.

Tym sposobem travelerka przeszła transformację i stała się outhorem.

Geneza nazwy

Jeśli wymówicie to słowo na głos zabrzmi co najmniej dwuznacznie – autor lub/i outdoor. Pierwsze znaczenie jest bez wątpienia oczywiste, drugie w języku angielskim oznacza w wolnym tłumaczeniu z angielskiego oznacza coś plenerowego, zewnętrznego lub odbywającego się na świeżym powietrzu.

Taki był właśnie zamysł nowej nazwy bloga. Podróżowanie i opowiadanie historii. Bo zmieniło się nieco moje podejście do podróżowania, wyostrzył się zmysł obserwacji i zmienił (ciężko powiedzieć czy ewoluował) mój styl pisania.

Nie chcę już tylko relacjonować sytuacji. Zależy mi na tym, aby docierać do miejsc dalszych niż tylko krajobrazy i zabytki. Chcę publikować własne refleksje na temat życia i spraw ważnych w mojej subiektywnej ocenie.

Nie oznacza to jednak, że stałam się jakąś egzaltowaną pannicą z wybujałym ego, która była już wszędzie i widziała wszystko, a teraz zamierza Cię pouczać i wytykać błędy. Mówić jak żyć. Wręcz przeciwnie. Jestem od tego bardzo daleka. Im więcej podróżuję, tym częściej przekonuję się o tym, jak mało wiem o świecie i jego mieszkańcach. Dlatego chcę się z Tobą dzielić moimi przemyśleniami i wątpliwościami. 

 

x