Gray glacier, Torres del Paine National Park, Patagonia, Chile

Nie ulega wątpliwości, że jedną z najbarwniejszych stron podróżowania jest to, że często towarzyszą mu totalnie nieprzewidywalne sytuacje. Dobra logistyka polega jednak na tym, aby zawczasu się do nich przygotować. Szczególnie idąc w góry. Podczas wędrówki wokół masywu Torres del Paine zawsze warto być gotowym na nagłą zmianę pogody, długie czekanie, niespodziewane zapadnięcie ciemności, silny ból czy opadnięcie z sił.

W Torres del Paine byłam styczniu 2014 r. i przeszłam wówczas ponad 100 km, spędzając na terenie parku równo tydzień czasu. Poniżej znajdziecie kilka przydatnych wskazówek, które pozwolą Wam uniknąć najczęstszych błędów i w precyzyjny sposób przygotować się do trekkingu.

Wybierając się na trekking to Torres del Paine trzeba być pewnym jednego. Wszystko może się zdarzyć. W ciągu jednego dnia można doświadczyć wszystkich pór roku. Może padać ulewny deszcz lub gęsty śnieg. Można się spodziewać gradu lub piekącego słońca. Huraganowego wiatru lub przyjemnej wiosennej aury. Jeśli mowa o silnych wiatrach to mogą one osiągać prędkość nawet powyżej 100 km/h. W starciu z takim żywiołem jedyne co pozostaje to położyć się na ziemi i poczekać aż choć lekko ustanie. Nawet latem można się spodziewać ujemnych temperatur, zwłaszcza w nocy. Przed każdorazowym wyjściem na szlak warto sprawdzić na kempingu prognozę pogody na najbliższe godziny. Latem słońce w Patagonii zachodzi dopiero po 22:00, więc bardzo długo jest jasno. Powinieneś o tym pamiętać jeśli masz kłopoty ze snem. Przepaska na oczy będzie wówczas jak znalazł, choć gwarantuję, że po całym dniu marszu będziesz spał jak suseł :).

W styczniu wędrowałam na przemian w koszulce z krótkim rękawem lub koszulce z długim i w polarze. Na nogach miałam termoaktywne legginsy oraz spodnie z gore-texu. Kiedy zaczynało padać zakładałam kurtkę z membraną i wędrowałam dalej. Nie roztopiłam się, ani nie zachorowałam :). Tak długo jak idziesz wszystko jest dobrze.

Jeśli nie lubisz tłumów warto rozważyć trekking tuż przed rozpoczęciem sezonu (październik/listopad) lub zaraz po zakończeniu (marzec/kwiecień). Pogoda już/nadal sprzyja, ale na szlakach jest zdecydowanie mniej wędrowców i można się cieszyć cudami parku bez dzikich tłumów dookoła.

Zimą (maj-sierpień) kempingi i schroniska są zamknięte więc jeśli chcesz wyruszyć na szlak trzeba się skontaktować z lokalnym przedstawicielstwem CONAF.

Jedno jest pewne, trzeba być przygotowanym na wszystko.

Ubiór

Bez wątpienia należy mieć minimum 2 zestawy ubrań. Pierwszy, w którym wędrujesz i ewentualnie mokniesz i drugi, który zakładasz w namiocie i w nim śpisz. Nie warto zabierać zbyt wielu rzeczy, które potem trzeba dźwigać na własnych plecach. Jeśli nie wiesz, co spakować zajrzyj do listy ekwipunkowej.

TdP22

Ekwipunek

Namiot – powinien być przede wszystkim lekki, wytrzymały i wodoodporny. Lekki dlatego, że przez cały czas będziesz go musiał nosić na plecach, a szlak bardzo często wiedzie pod górę. Wytrzymały ponieważ Patagonia słynie z porywistych, wręcz huraganowych wiatrów i częstych załamań pogody. Wodoodporny, gdyż w nocy dość często pada deszcz, nieraz bardzo długo i bardzo obficie. Istotne jest również ustawienie namiotu  stosunku do hulającego wiatru. Jeśli posiadasz namiot w kształcie tunelu jego niższy koniec trzeba ustawić w stronę przeciwną do kierunku wiatru. Istnieje wówczas większa szansa, że nie odleci podczas wichury jak latający dywan :). Mnóstwo osób, które spotykałam na kempingach posiadało domku firmy MSR. Nigdy nie używałam ich namiotu, ale słyszałam o nim świetne opinie. Niestety jego cena jest mocno zaporowa.

Plecak – przede wszystkim wygodny i SPRAWDZONY. Obecnie większość plecaków ma wbudowane wodoodporne pokrowce, ale w starciu z patagońskim deszczem tylko nieliczne zdają egzamin. Polecam zaopatrzyć się również w plastikowy worek na śmieci, którym w skrajnej sytuacji można owinąć swój dobytek. Uwierzcie, że nie ma nic gorszego niż zimna noc w mokrym śpiworze. Wagę, z którą wygodnie Ci wędrować musisz ustalić sam. Cały mój ekwipunek ważył 10 kg i to była wartość optymalna.

Śpiwór – warto zabrać taki, który ma szeroki zakres temperatur z komfortem spania, z pewnością takimi poniżej zera. Jeśli jesteś zmarzluchem możesz pomyśleć o chemicznych ocieplaczach, które przy nagłym spadku temperatury włożysz do śpiwora.

Paine Grande campsite

 Jedzenie

Podczas mojego trekkingu poznałam kilka różnych strategii pakowania prowiantu. Z racji tego, że swoją wędrówkę planowałam na 8 dni (ostatecznie zajęła mi 7) jedzenie ważyło całkiem sporo i stanowiło lwią część mojego wyposażenia. Starałam się zatem zabrać tylko tyle, ile naprawdę potrzebowałam.

Moja lista spożywcza na 8 dni trekkingu

śniadanie: płatki owsiane (2 opakowania) + suszone banany (200 g) + rodzynki (200 g) + suszona żurawina (200 g)

Płatki owsiane zalane na noc wodą nieco powyżej ich poziomu wydzielają lekko migdałowy smak. W połączeniu z suszonymi owocami stanowią wspaniale energetyczne, zdrowe i przede wszystkim pyszne śniadanie.

II śniadanie: suszone morele (300 g) + orzechy włoskie (250 g) + migdały (200 g) + 2 pudełka dulce de leche (bardzo słodki krem podobny w smaku i konsystencji do naszej masy krówkowej) + chleb tostow pełnoziarnisty (1 paczka)

Owoce i orzechy połączyłam w jedną mieszankę i jednorazowo dawkowałam mniej więcej po jednej garści 🙂

obiadokolacja: ryż (200 g) + makaron (200 g) + tuńczyk w puszce (3 szt) + sos pomidorowy (3 saszetki) + sos azjatycki (3 saszetki) + ser żółty do smaku (200 g) + zupy instant z makaronem (3 szt) + danie liofilizowane (2 szt) + awokado (2 szt)

Łączyłam w różnych konfiguracjach i dało się na tym przeżyć. Pewnego wieczora zrobiliśmy na jednym z kempingów małą integrację i wymianę spożywczą, żeby nie było nudno.

W zasadzie na tego typu trekking bardzo polecam wszelkiego rodzaju dania liofilizowane. Są lekkie, zajmują mało miejsca i na dodatek stanowią smaczny i pełnowartościowy obiad. Miałam ze sobą tylko 2, bo niestety są też dość kosztowne (zwłaszcza w Patagonii).

przekąski: snickersy (5 szt) + czekolada (2 szt) + jabłka (3 szt – ciężkie, ale bardzo trudno mi się obejść bez świeżych owoców)

napoje: kawa instant (15 saszetek) + herbata (20 saszetek) + śmietanka w proszku ( 1 opak.)

Poszczególne produkty warto zapakować w plastikowe torebeczki zamykane na strunę. Dostępne m.in. w IKEA.

woda: czerpałam ją ze strumieni, które można spotkać niemal co 30 minut. Nie dość, że jest dobrej jakości to jest również bardzo smaczna.

Należy uważać w pobliżu kempingów. Niektórzy ludzie myją w strumieniach naczynia i piorą w nich ubrania (co jest surowo wzbronione). W takiej sytuacji warto pójść w górę strumienia i stamtąd czerpać życiodajny płyn.

Kawa

Rodzaje tras

Torres del Paine zajmuje obszar 2 400 km². Tak olbrzymi teren to również bardzo duża ilość tras trekkingowych i szlaków dla piechurów. Zanim wejdziesz do parku powinieneś zdecydować, którą z proponowanych tras wybierasz. W zależności od tego będziesz potrzebował odpowiednia ilość jedzenia i pieniędzy na kempingi. Moim zdaniem Torres del Paine warte są dłuższego pobytu. Zakup biletu wstępu do parku uprawnia Cię do zostania na miejscu ile tylko chcesz. Płacisz raz, a możesz wędrować nawet kilka miesięcy :). Ośmielę się stwierdzić, że byłoby co robić przez ten czas.

W Torres del Paine istnieją 3 główne trasy – W, O i Q.

Najkrótszy szlak W jest również najbardziej popularny wśród gości parku jednak pomija wiele spektakularnych widoków, które można zobaczyć podczas wędrówki tzw. Circuit czyli szlakiem O. Z kolei Q aka Full Circuit to kompilacja W i O plus bonus w postaci dodatkowej trasy o długości 7,5 km w jedną stronę.

Nazwy poszczególnych szlaków wzięły się zapewne od ich, widocznych po naniesieniu na mapę, kształtów.

W Trek

długość trasy: 100 km; czas przejścia: 4-6 dni

W Circuit

O Circuit

długość trasy: 130 km; czas przejścia: 7-9 dni

O Circuit

Q Full Circuit

długość trasy:145 km; czas przejścia: 9-11 dni

Q Circuit

Elevation_Full_Circuit

Ceny

Wstęp do parku kosztuje 18 000 CLP i  jest to opłata, która uprawnia Cię do przebywania na terenie Torres del Paine jak długo masz tylko ochotę. Na tym jednak kończą się dobre wiadomości.

PN Torres del Paine jak przystało ja atrakcję turystyczną serwuje wędrowcom wprost kosmiczne ceny.

Na niektórych kempingach można tez kupić przekąski lub nawet gorący posiłek. Ceny jednak nie zachęcają: słodycze (M&Ms, czekolada, ciastka) – 1.000 – 4.000 CLP, herbata/kawa – 1.500 – 2.500 CLP, piwo – 2.000 – 3.000 CLP, kanapka – 6 000 CLP

Noclegi w parku możliwe są tylko i wyłącznie na terenie specjalnie oznaczonych kempingów. Za większość trzeba płacić (musisz posiadać swój namiot) i to niestety słono. Warto zaopatrzyć się w zapas gotówki, bo bankomatów tam nie ma :).

Mam nadzieję, że tych kilka informacji uświadomiło Ci z będziesz musiał się zmierzyć podczas wędrówki po patagońskich bezdrożach Torres del Paine. Jedyne co mogę powiedzieć to, że z pewnością warto. Bez względu na trudności jakie przyjdzie Ci pokonać, trekking w tym parku to fantastyczna przygoda i podróż w czasie, kiedy cały ten teren zamieszkiwali Indianie z plemienia Techuelce.W DRODZE6, CARRETERA AUSTRAL

 

No Comments

Leave a Comment

Your email address will not be published.